Arabskie straty spowodowane ich bezprawnymi aktami agresji w 1967 r.

W czerwcu 1967 r. połączone armie Egiptu, Jordanii i Syrii zaatakowały Izrael. Cel został jasno wyrażony przez prezydenta Egiptu: „likwidacja Izraela”. W wyniku tego, co znane jest teraz pod nazwą „wojna sześciodniowa”, Izrael zwyciężył wbrew wszystkim przeciwnościom i zajął terytoria „Zachodniego Brzegu”, Wzgórz Golan i Synaju.

Prawo międzynarodowe wyraźnie odróżnia wojny obronne od wojen napastniczych. Zablokowanie przez Egipt drogi wodnej, Cieśniny Tirańskiej, które uniemożliwiło dostęp do południowego portu Izraela Ejlatu – było aktem agresji, który był przyczyną wojny sześciodniowej w 1967 r.

Ponad sześć dekad po wojnie 1948 r. i ponad cztery po tej 1967 trudno sobie wyobrazić tragiczne okoliczności w jakich znajdował się Izrael i cenę jaką zapłacił, by odeprzeć ataki sąsiadów.

W 1967 r. połączone armie arabskie miały 465 000 żołnierzy, ponad 2 280 czołgów i 810 samolotów gotowych do wspólnego ataku na Izrael. Izrael w obliczu bezpośredniego zagrożenia likwidacją zmuszony był powołać się na prawo do samoobrony, jedną z podstawowych zasad prawa międzynarodowego zawartą w Art. 51 Karty Narodów Zjednoczonych. Izrael 5 czerwca rozpoczął zaskakujące prewencyjne uderzenie lotnictwa na Egipt (historycy wskazują, że bezpośrednim impulsem do rozpoczęcia działań właśnie 5 czerwca było ostrzelanie przez egipską artylerię o świcie tego dnia żydowskich przygranicznych miejscowości zamieszkałych wyłącznie przez cywilów – red.).

Ma znaczenie kto rozpoczyna wojnę

Art. 51 Karty Narodów Zjednoczonych jasno przyznaje „naturalne prawo każdego członka Organizacji Narodów Zjednoczonych, przeciwko któremu dokonano zbrojnej napaści, do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony”.

Arabowie chcieliby, żeby świat uwierzył, że w 1967 r. Izrael po prostu obudził się pewnego ranka i zaatakował ich, tym samym kontrola nad Wzgórzami Golan, „Zachodnim Brzegiem” jest nielegalnym skutkiem czynu niezgodnego z prawem – jak inwazja Iraku na Kuwejt w 1991 r.

Przywódcy arabscy „zebrali do kupy” kraje walczące z Izraelem w wojnie sześciodniowej jako jeden „podmiot”, by zaciemnić sprawę. Wskazują na niespodziewany, wyprzedzający atak Izraela na Egipt jako akt „bezprawnej agresji” i dodają, że ta „bezprawna agresja” uniemożliwia terytorialne roszczenia Izraela wg prawa międzynarodowego.

Były prezes Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości prof. Stephen M. Schwebel stwierdza następujące fakty:

„Fakty wojny sześciodniowej czerwca 1967 r. wykazują, że Izrael zareagował defensywnie na groźbę i użycie siły przeciwko niemu przez arabskich sąsiadów. Udowadnia to fakt, że Izrael odpowiedział na wcześniejsze zamknięcie przez Egipt Cieśniny Tirańskiej, jego proklamację blokady izraelskiego portu Ejlat i zagrożenie użycia siły przez ZRA (Zjednoczona Republika Arabska, państwo powstałe 1 lutego 1958 r. przez połączenie Egiptu i Syrii – red.) manifestującego się koncentracją wojska na Synaju w połączeniu z wyrzuceniem Doraźnych Sił Narodów Zjednoczonych (UNEF I). Udowadnia to fakt, że po będącej odpowiedzią izraelskiej akcji przeciwko ZRA, Jordania wszczęła działania wojenne przeciwko Izraelowi. Sugeruje to również fakt, że mimo intensywności wysiłków państw arabskich i ich zwolenników, prowadzonych pod kierownictwem przewodniczącego rady ministrów ZSRR, by uzyskać potępienie Izraela jako agresora przez sprzyjające organy ONZ, te wysiłki spełzły na niczym. Wnioskiem, do którego prowadzą te fakty, jest: izraelski podbój i przejęcie arabskich terytoriów było defensywne, a nie było agresywnym podbojem”.

Egipt w 1967 r.

Cykl wojowniczych czynów państwa arabskiego przed wyprzedzającym i niespodziewanym atakiem Izraela na Egipskie Siły Powietrzne uprawomocnia izraelskie użycie wojska w akcie samoobrony, zgodnie z prawem międzynarodowym.

Egipcjanie byli odpowiedzialni za:

– wydalenie Sił Pokojowych ONZ z Synaju – stacjonujących tam od 1956 r. i sprawujących kontrolę nad strefą buforową po wycofaniu się Izraela z Synaju,

– zamknięcie Izraelowi wyjścia z Morza Czerwonego wbrew postanowieniom Konferencji Genewskiej 1958 r. Prawa Morza w sprawie swobodnej żeglugi „przez cieśniny używane do żeglugi międzynarodowej między częścią morza otwartego a .. morzem terytorialnym obcego państwa” (przez 16 lat Egipt nielegalnie blokował wykorzystanie Kanału Sueskiego przez Izrael),

– niepowodzenie społeczności międzynarodowej w przerwaniu blokady oraz

– skoncentrowanie sił egipskich na Synaju i przesunięciu ich w kierunku granicy z Izraelem.

W 1956 r., gdy Egipt sprowokował Izrael blokadą Morza Czerwonego – paraliżując jego zdolność do prowadzenia handlu morskiego w Afryce i na Dalekim Wschodzie – największe zachodnie mocarstwa wynegocjowały wycofanie się Izraela z Półwyspu Synaj i zgodziły się, że zostaną zachowane prawa Izraela wynikające z Art. 51 Karty Narodów Zjednoczonych, gdyby Egipt w przyszłości zrobił wypady lub nałożył blokady przeciwko Izraelowi.

Zamknięcie przez Egipt Cieśniny Tirańskiej dla izraelskich statków przed 5 czerwca 1967 r. było bezprawnym aktem agresji. Izraelska odpowiedź była uprawnionym aktem samoobrony, zgodnym z prawem zapisanym w Art. 51 Karty NZ i rezolucją Zgromadzenia Ogólnego ONZ nr 3314.

Wrogowie i krytycy Izraela ignorują lub dla wygody zapominają o faktach, ponieważ Arabowie i ich zwolennicy kontynuują obarczanie winą Izraela za rozpoczęcie wojny 1967 r.

Czy czyny prezydenta Egiptu Gamala Abdela Nasera były wystarczającą agresją, by Izrael mógł skorzystać z prawa do samoobrony?

Odpowiedź można odnaleźć na oficjalnym serwisie internetowym „Jordanian Government14” pod tytułem „Katastrofa 1967”. Opisane są wydarzenia z dni przed 5 czerwca 1967 r., które wyraźnie wskazują, że przynajmniej Jordania oczekiwała od Egiptu rozpoczęcia ofensywnej wojny przeciw Izraelowi. Izrael nie wszedł na „Zachodni Brzeg” dopóki nie został zaatakowany przez Jordanię.

„16 maja Naser zaszokował świat zwracając się do ONZ o wycofanie jego sił z Synaju. Ku zaskoczeniu wielu jego wniosek został uhonorowany dwa dni później. Ponadto prezydent Egiptu zamknął 22 maja Cieśninę Tirańską. Przeczuwająć prawdopodobną wojnę [i] … w odpowiedzi na izraelski atak [na Egipskie Siły Powietrzne] jordańskie siły rozpoczęły natarcie na Izrael, ale szybko zostały wyparte przez kontratak sił izraelskich na Zachodnim Brzegu i w arabskiej Wschodniej Jerozolimie”.

W rzeczywistości Jordania była nielegalnym okupantem „Zachodniego Brzegu” w latach 1948-67 i niekwestionowanym agresorem w 1967 r. Tak więc Izrael działał zgodnie z prawem do samoobrony, gdy wyzwolił i legalnie zajął Judeę i Samarię, czyli tzw. Zachodni Brzeg.

Izrael wyjaśnił Jordanii przez kanały dyplomatyczne ONZ, że powinna trzymać się z daleka od wojny. Stwierdzenie było proste: „Nie zaatakujemy żadnego kraju, chyba że rozpęta przeciwko nam wojnę”. Król Jordanii Husajn przesłał odpowiedź przez wysłannika ONZ: „ponieważ Izrael zaatakował Egipt, [Izrael] otrzyma odpowiedź powietrzem” – wiadomość przyszła w postaci jordańskich nalotów na cele cywilne i wojskowe, ostrzału z dział moździerzowych Jerozolimy i portu lotniczego Ben Gurion przez artylerię dalekosiężną, a później rozszerzenie ostrzału na cały północny Izrael w błędnym przekonaniu, że Arabowie wygrywają. Jeśli Jordania posłuchałaby izraelskiej wiadomości pokoju, zamiast kłamstw Egiptu, że Arabowie wygrywają wojnę, Królestwo Haszymidzkie mogło zachować neutralność w konflikcie. „Wschodnia Jerozolima” i „Zachodni Brzeg” pozostałyby pod kontrolą Jordanii. Jordania była daleka od roli „drugorzędnego gracza” w arabskiej agresji, co próbuje sugerować jej narracja.

Sędzia sir Elihu Lauterpacht napisał w 1968 r., zaledwie rok po wojnie sześciodniowej:

„5 czerwca 1967 r. Jordania atakując część Jerozolimy znajdującą się w rękach Izraela celowo zerwała umowę o zawieszeniu broni (rozejm izraelsko-jordański z 1949 r. – red.). Nie ma mowy by jordańskie działanie było reakcją na jakikolwiek izraelski atak. Miało miejsce mimo jasnych zapewnień Izraela, skierowanych do króla Husajna przez dowódcę ONZ (chodzi o ówczesnego dowódcę sił UNTSO, gen Odda Bulla – red.), że jeśli Jordania nie zaatakuje Izraela, Izrael nie zaatakuje Jordanii. Mimo że oskarżenie o agresję w kontekście wojny sześciodniowej jest chętnie wysuwane wobec Izraela, pozostaje faktem, że nie powiodły się dwie próby uzyskania potępienia Izraela przez Zgromadzenie Ogólne ONZ w czerwcu-lipcu 1967 r. Wyraźna i uderzająca większość członków ONZ głosowała przeciwko wnioskowi uznania Izraela za agresora”.

Wojny obronne i wojny napastniczne

Prawo międzynarodowe czyni wyraźne rozróżnienie między wojnami obronnymi a wojnami napastniczymi. Wszystkie wojny Izraela z jego arabskimi sąsiadami były wojnami w samoobronie.

Sędzia Schwebel napisał w „What Weight to Conquest?”:

„(a) państwo [Izrael] działając legalnie, korzystając ze swego prawa do obrony może zajmować i mieć w posiadaniu obce terytorium, o ile takie zajęcie i posiadanie jest niezbędne do jego samoobrony;

(b) jako warunek wycofania się z tego terytorium państwo to może wymagać instytucji należytych środków bezpieczeństwa stworzonych by zagwarantować, że terytorium to nie zostanie ponownie użyte do skierowania groźby lub użycia siły przeciwko niemu, które uzasadnia korzystanie z prawa do samoobrony;

(c) jeśli poprzedni posiadacz terytorium [Jordania] zajął je bezprawnie, państwo, które później zdobywa to terytorium korzystając legalnie z prawa do samoobrony, ma, w przeciwieństwie do porzedniego posiadacza, lepszy tytuł prawny do niego”.

„Niedopuszczalność przejęcia terytorium siłą”

Na początku większości rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ dotyczących Izraela czytamy: „Świadomi ustanowionej zasady niedopuszczalności przejęcia terytorium siłą”.

Sędzia Schwebel wyjaśnia, że zasadę „przejęcie terytorium wojną jest niedopuszczalne” należy odczytywać łącznie z innymi zasadami: „… mianowicie, że nie ma legalnego prawa tworzonego przez nieprawość i zasadą Karty, że Członkowie Organizacji Narodów Zjednoczonych powstrzymają się w swoich stosunkach międzynarodowych od groźby albo użycia siły przeciwko integralności terytorialnej lub suwerenności politycznej jakiegokolwiek państwa”.

Czyli po prostu: nielegalna agresja Arabów przeciwko integralności terytorialnej i niepodległości politycznej Izraela nie powinna i nie może być nagradzana.

Sędzia sir Eliahu Lauterpacht, sędzia ad hoc Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości, stwierdził w 1968 r.:

„Zmiana terytorialna nie może nastąpić prawidłowo w wyniku ‚bezprawnego’ użycia siły. Jednak pominięcie słowa ‚bezprawne’ jest zmianą merytorycznej istoty reguły i obraca ważne zabezpieczenie zasady prawnej w atut agresora. W przypadku, gdy nie może być użyta siła w celu legalnego zdobycia terrytorium przy tym jeśli terytorium zostało przejęte w wyniku bezprawnego użycia siły, nielegalność tego stanu zostaje oczyszczona przez zakaz użycia siły dla przywrócenia prawowitej suwerenności. Nie może to być uznane za uzasadnione i prawidłowe”.

Prof. Julius Stone, czołowy autorytet prawa międzynarodowego, stwierdził:

„Prawa terytorialne na mocy prawa międzynarodowego. … Przez ich zbrojne ataki na Państwo Izraela w 1948, 1967 i 1973 r. oraz przez różne wojownicze akty w tym okresie, te państwa arabskie zlekceważyły swoje podstawowe obowiązki jako członków Organizacji Narodów Zjednoczonych do powstrzymywania się od groźby lub użycia siły przeciwko integralności terytorialnej i niepodległości politycznej Izraela. Akty te były pogwałceniem Art. 2 ptk 4 i punktów 1, 2 i 3 tego artykułu” (chodzi o Kartę Narodów Zjednoczonych – red.)

„Aruc Szewa” (Op-Eds), 7 czerwca 2013 r.
tłumaczenie izrael.org.il

Źródło: http://www.izrael.org.il/historia/3534-eli-e-hertz-fakty-i-mity-wojny-szesciodniowej.html

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s