Rosjanom wstęp wzbroniony?

Wielu Rosjan przyjechało do Polski na czterodniowy weekend majowy. Jednak od czasu aneksji Krymu nie wszędzie są tu mile widziani.
Aleksander z rodziną przyjechał do wynajętego domku na Mazurach. Warmińskie SPA ma rezerwację dla koleżanek Marii i Daszy. Irina z mężem wybrali się na zwiedzanie Trójmiasta. – Znajomi polecali – mówią. Należą oni do tysięcy Rosjan, którzy, korzystając z małego ruchu granicznego, przyjeżdżają do Polscy jako turyści i konsumenci. Przez chwilę jednak się wahali: jechać czy nie? – Krymskie wydarzenia trochę namieszały w relacjach sąsiedzkich – uważają.

„To podłe”
Na sprawę krymską Polacy i Rosjanie patrzyli z dwóch różnych perspektyw. Dla pierwszych była to brutalna aneksja przeprowadzona z pogwałceniem umów międzynarodowych [czy na pewno dla wszystkich? – admin]. Dla drugich – wsparcie dla rodaków „podarowanych” Ukrainie przez Chruszczowa w 1954 roku i od dwóch dekad pragnących wrócić w skład Rosji.
O ile jednak większość – po obu stronach granicy – stara się nie mieszać spraw politycznych ze stosunkami społecznymi, o tyle zawsze znajdzie się ktoś, kto sprowokuje zamieszanie.
– Pamiętam dyskusję w internecie o waszych hotelarzach, który zapowiedzieli, że nie obsłużą Rosjan. To było podłe – mówi Dasza o komentarzach na stronie Vkontakte, rosyjskim odpowiedniku Facebooka.
Dyskusja dotyczyła dwóch hotelarzy – jednego z Zakopanego, drugiego z Pomorza. Pierwszy wypowiedział się w mediach: – Dopóki 90 proc. Rosjan będzie popierać działania aktualnego prezydenta, szczególnie te w sprawie Krymu, w naszym hotelu będziemy odmawiać im gościny – powiedział Piotr Zygarski z Diamonds Rzemieślnik. Nad wejściem do hotelu powiesił dwie flagi, polską i ukraińską.
Drugi prosi o zachowanie anonimowości. Jak twierdzi, nie chce robić wokół siebie sensacji. – Odprawiłem z kwitkiem autokar i kilka samochodów z Rosjanami. Nie chcę ich przyjmować u siebie, niech jadą na Krym – mówi. Czy nie żałuje straconych pieniędzy? – Są sprawy ważniejsze od pieniędzy – kończy patetycznie.

Turysta równa się pieniądz
A Rosjanie, gdy przyjeżdżają do Polski, zostawiają niemałe pieniądze. Jak szacują przedsiębiorcy, sąsiedzi z północnego wschodu w polskich klubach, sklepach, restauracjach i hotelach wydają po kilka tysięcy złotych od osoby.
– Na majowy weekend przeznaczyliśmy trochę ponad dwa tysiące dolarów – mówi Aleksander odwiedzający z rodziną Mazury. Maria i Dasza również nie oszczędzają. – Trzy noce w hotelu, zabiegi SPA, sauna, basen, jakieś dodatkowe atrakcje poza hotelem. W sumie planujemy zamknąć wydatki w kwocie 28 – 30 tys. rubli na osobę (2,3 – 2,5 tys. zł) – mówi Dasza. Irina na odpoczynek przeznaczy mniej, ale w drodze powrotnej chce zrobić zakupy w jednym z trójmiejskich centrów handlowych.
To jest kolejny powód, dla którego Rosjanie z obwodu kaliningradzkiego przyjeżdżają do Polski. Nie tylko po odpoczynek, ale i po zakupy.

Tysiące samochodów
Przyczyniło się do tego oczywiście porozumienie między Polską a Federacją Rosyjską ws. małego ruchu granicznego. Umowa została podpisana w połowie 2012 roku, a już rok później stało się jasne, jak ważne było to porozumienie dla kontaktów turystycznych i gospodarczych między sąsiadami.
Jak pokazują statystyki, rekord odpraw na granicy z obwodem kaliningradzkim padł w styczniu. Drugiego dnia tego roku celnicy odprawili o 30 proc. więcej pojazdów niż zwykle – 108 autobusów i ponad 7 tys. osobówek. A dzień później do Polski wjechało już 8 tys. samochodów osobowych.
A wyjeżdżając, przedstawiali polskim celnikom rachunki za zakupy. W sumie przez cały 2013 rok – 115 tys. rachunków na kwotę prawie 95 mln zł. Ta suma nie obejmuje jednak opłat zwolnionych z VAT: usług hotelarskich, posiłków w restauracjach, napojów w barach. Stąd faktyczna kwota wydatków Rosjan w Polsce była dużo wyższa.
Branża turystyczna i usługowa zacierały ręce. Ekonomiści prognozowali zwiększenie się potoku Rosjan zainteresowanych wydaniem pieniędzy w Polsce. Tymczasem, w lutym miały miejsce krymskie wydarzenia. Między sąsiadami powstało napięcie. Eksperci z Instytutu Turystyki szacowali nawet, że w tym roku liczba przyjezdnych z Rosji nie wzrośnie, a nawet spadnie o kilka procent.
„Na zdjęciach samochód mojej koleżanki zaparkowany pod hipermarketem z lekka podrasowany przez nieobojętnych mieszkańców Gdańska” – napisała niejaka Tatiana, mieszkanka Kaliningradu, w sieci społecznościowej. Dołączyła zdjęcia: białe auto z rosyjską rejestracją potraktowane cegłą lub kamieniem. Spadł on na przednią szybę przypadkiem z przejeżdżającej obok ciężarówki albo został rzucony z premedytacją przez chuliganów – ustalić się nie udało. W sieci jednak zawrzało. Komentujący podawali własne przykłady niechęci wobec „ruskich”: obrzucanie wyzwiskami na ulicach, niemiła obsługa w restauracjach, szykany.
– Wiele osób sobie zakodowało, że Rosjanie nie są mile widziani na Pomorzu – mówi dyrektor Pomorskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej Krystyna Hartenberger-Pater. Jak tłumaczy, może to mieć związek z negatywnymi sygnałami wysyłanymi ze strony rosyjskiego MSZ do mieszkańców Kaliningradu. – By nie podróżowali za granicę, bo jest niebezpiecznie. Jesteśmy jednak w kontakcie z mediami kaliningradzkimi, śledzimy emocje i dementujemy plotki – dodaje dyrektor.
Tymczasem z sondażu przeprowadzonym przez Kaliningradzką Grupę Monitoringową w połowie kwietnia wynika, że co trzeci mieszkaniec obwodu jest przekonany o pogorszeniu się stosunku Polaków do Rosjan. Mniej więcej tyle samo osób uważa, że również Litwini zmienili swoje nastawienie do sąsiadów. Sami jednak kaliningradczycy twierdzą, że sprawy geopolityczne nie wpłynęły na ich postawę wobec Polaków i Litwinów.

Politycy swoje, my swoje
– Przyjeżdżam do Polski regularnie od otwarcia małego ruchu granicznego. I będę dalej przyjeżdżał na zakupy. Na Dzień Kobiet byliśmy z żoną w Gdańsku, skorzystaliśmy z promocji – mówi Andrzej. Wraca do domu z siatkami pełnymi produktów. Szynek, kiełbas, nabiału. W marcu małżeństwo buszowało po sklepach z ubraniami.
Z akcją promocyjną na 8 marca również było nie lada zamieszanie. W rosyjskiej prasie i na portalach społecznościowych reklamowano weekend niskich cen dla mieszkańców obwodu: promocje zadeklarowały sklepy, restauracje, ośrodki SPA, hotele, głównie z Trójmiasta, a gdyńskie centrum handlowe zarezerwowało nawet darmowe autokary z Kaliningradu w obie strony.
W polskich mediach pojawiły się jednak głosy, że tego typu akcje są deklaracją poparcia dla polityki rosyjskiego rządu względem Ukrainy. Po fali krytyki PROT poinformował o zawieszeniu akcji. – Chaos informacyjny, który utworzył się wokół tej akcji, był tylko po naszej stronie granicy. Żadne komunikaty o zawieszeniu na stronę rosyjską nie wypłynęły – wyjaśnia dyrektor PROT Krystyna Hartenberger-Pater. Dodaje, że informacje nie zdążyły przekroczyć granicy. – Marszałek następnego dnia stwierdził, że nie należy mieszać polityki zagranicznej z gospodarką turystyczną. Akcja trwała dalej, weekend za pół ceny dla klienta rosyjskiego odbył się na terenie Trójmiasta. Nie miały miejsca na szczęście żadne incydenty – dodaje dyrektor.

Trójmiasto czeka na turystów
Dyrekcja PROT podkreśla, że cały czas przeprowadza akcje promocyjne na terenie obwodu kaliningradzkiego. Nie chce jednak na razie prognozować wakacji, bo jak przyznaje, sytuacja jest na tyle dynamiczna, że nie wiadomo, jak się zmieni. Teraz niektórzy pomorscy hotelarze zanotowali spadki, co jest związane z odwołaniem imprez na szczeblu dyplomatycznym, a więc i anulowaniem rezerwacji miejsc noclegowych. – Na razie nie wpływa to na ruch indywidualny, ale cały czas monitorujemy sytuację – przyznaje Krystyna Hartenberger-Pater.
– Nasza otwartość nie została w żaden sposób zmieniona w związku z sytuacją geopolityczną – mówi dyrektorka PROT. Turyści przyjeżdżają. Jak dodaje Hartenberger-Pater: – Hotele są obłożone. Po trasach dojazdowych zmierza do Trójmiasta potok samochodów z różnymi rejestracjami.
W tym także rosyjskimi.

Źródło : http://marucha.wordpress.com/2014/05/05/rosjanom-wstep-wzbroniony/

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s