Konflikt zaszedł za daleko

Konflikt Zachodu z Rosją z powodu Ukrainy zaszedł za daleko. Nie można go powstrzymać przy pomocy prostych rozwiązań. Przyszedł czas na niełatwe sposoby.
Bogusław Jeznach

Ilustrowany_Kuryer_Codzienny_5_X_1938

Wojna Zachodu z Rosją na sankcje przestała mieć charakter jednostronny. Moskwa odpowiedziała pierwszymi odwetowymi salwami i dała do zrozumienia, że jest gotowa na kolejne salwy w tym samym kierunku i o podobnej mocy. Biblijnej zasady o nadstawianiu drugiego policzka nie da się zastosować w relacjach międzypaństwowych. Tu zawsze „akcja wywołuje reakcję”, a wszystko, co się dzieje można uznać za w pełni logiczne, a nawet nieuniknione.
Ale ani ta logika, ani nieuchronność tego, co się dzieje, nie sprawia, że jest to mniej smutne. Mówi się, że nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki. Czy rzeczywiście tak jest? Sierpień 1914 roku. Europa niespodziewanie dla siebie samej znalazła się w stanie wojny totalnej. Sierpień 2014 roku. Europa niespodziewanie dla siebie samej po raz kolejny znalazła się w stanie wojny. Co prawda (na razie i oby tylko) jedynie gospodarczej.
Zgadzam się z tym, że wojna gospodarcza i wojna w pełnym tego słowa znaczeniu, to, jak mówią, niebo a ziemia. Ale ogólnie rzecz biorąc, te dwa typy wojny różnią się jedynie stopniem powodowanego zniszczenia.
Rosyjski rząd zapewnia: embargo na import żywności wobec krajów, które wprowadziły sankcje przeciwko Rosji, przyniesie naszej gospodarce i naszym konsumentom korzyści, zwłaszcza w dłuższej perspektywie. Hm, mogę tu udzielić naszemu rządowi w tej sprawie ograniczony w czasie kredyt zaufania. Ale z tezą, że Rosja zbyt mocno uzależniła się od importowanej żywności, zgadzam się w 100%. To jednak nie zmienia najważniejszego. Wymiana ciosów sankcyjnych jest wzajemnie szkodliwa i wzajemnie bezproduktywna. Wprowadza ona istotny i szkodliwy element chaosu w zbudowane mechanizmy więzi gospodarczych, do tego co racjonalne wprowadza niepotrzebne i destruktywne emocje, złe fluidy retorsji i odwetu. Psuje relacje między narodami, sprawia, że życie zwykłych ludzi staje się mniej komfortowe i mniej przewidywalne.
Dlatego nie chcę, żeby wielka wojna o sankcje 2014 roku trwała tyle, co wojna totalna, która rozpoczęła się w 1914 roku. My – wszystkie strony obecnego konfliktu – powinniśmy wyciągnąć lekcję z błędów przeszłości. Nie powinniśmy stawać na te same grabie aby dostać ich trzonkiem we własny nos. Przecież od początku każdy doskonale rozumie, że wcześniej czy później obecna konfrontacja między Rosją i Zachodem musi zakończyć się osiągnięciem porozumienia i zgodą. Po co więc przedtem przedłużać proces, który nie sprawia przyjemności żadnej z jego stron? Po co odkładać kompromis na jutro lub pojutrze, jeśli można go osiągnąć już dzisiaj?
Podejrzewam, że z tą tezą zgodzi się większość graczy politycznych w Rosji i UE, a nawet i niektórzy politycy w Waszyngtonie. Tylko że dalej wszystko rozbije się o „drobnostki”, które w rzeczywistości wcale nie są drobnostkami, a mianowicie o warunki tego kompromisu. Natura ludzka jest taka, że każda ze stron konfliktu pragnie kompromisu przede wszystkim na swoich warunkach. A to w przypadku diametralnie przeciwstawnych stanowisk stron przeciąga osiągnięcie porozumienia – czasami przez długi czas, a czasami w nieskończoność.
Rosja nie podda się. Myśmy przez wieki przywykli do trudności i niewygód. Jesteśmy też przyzwyczajeni do składania siebie w ofierze w imię sprawy, którą uważamy za słuszną. Uważam jednak, że i Zachód również się nie podda. W przeszłości Stany Zjednoczone i Europa Zachodnia już przeprowadziły jedną rundę zimnej wojny z naszym krajem. Nie powinniśmy się oszukiwać: jeśli innych wariantów nie będzie, Zachód z szeroko otwartymi oczyma przystąpi do drugiej rundy.
Na czym w takim razie opiera się mój optymizm? Na zdrowym rozsądku. Na niechęci do powtarzania pomyłek z przeszłości i błędów w obliczeniach. Na instynkcie samozachowawczym. Na ciekawości intelektualnej. Na tym, że standardowo deklarowane przez zachodnich polityków wysokie zasady moralne może przynajmniej dla niektórych z nich nie są pustymi słowami.
Europa powinna starać się zrozumieć – właśnie zrozumieć, a nie przyjąć – logikę rosyjskiego stanowiska. Do teraz UE kategorycznie się na to nie godzi. Europejscy politycy nawet nie starają się odciąć od uprzedzeń i bezstronnie przeanalizować przyczyn bezprecedensowego poważnego kryzysu politycznego na Ukrainie. Taka rzetelna analiza została zastąpiona ślepym trzymywaniem się amerykańskiego stanowiska.
Doprowadziło to do sytuacji, która jest absolutnie nienormalna nawet nie z politycznego, a z moralnego punktu widzenia. W samym centrum Europy armia cywilizowanego państwa, zupełnie nie licząc się z ofiarami wśród ludności cywilnej, przeprowadza kompletnie bezsensowną – niezależnie pod jakim kątem nie spojrzeć – zakrojoną na wielką skalę, pełną operację wojskową przeciwko własnym obywatelom.
Powiecie, że coś podobnego miało miejsce i podczas wojny domowej w Jugosławii pod koniec XX wieku. Tak, miało miejsce. Ale wtedy o przebiegu tragicznych wydarzeń wiedzieli prawie wszyscy w Europie. Obecnie tak nie jest. Ludność cywilna w Donbasie jest bezlitośnie mordowana: bomby fosforowe, rakiety, artyleria… Ale zwykli mieszkańcy Europy właściwie nic o tym nie wiedzą. Ani zachodnia prasa, ani zachodni politycy starają „nie koncentrować się na tym”. Czy ten stan rzeczy jest zgodny z europejskimi ideałami? Bardzo wątpię. To jest kpina z europejskich ideałów, całkowite ich ignorowanie, pełne przeciwieństwo. Ta sytuacja jest nie do przyjęcia i powinna być jak najszybciej naprawiona przynajmniej przez europejskich, jeśli nie przez amerykańskich polityków. Kiedy tworzysz oburzającą niesprawiedliwość i nic cię to nie kosztuje – to jedna sprawa. Kiedy jednak tworzysz oburzającą niesprawiedliwość i musisz za to zapłacić – to już zupełnie inna sprawa.
Czy moje nadzieję się sprawdzą? Nie mam najmniejszego pojęcia. To, ze istnieje wyjście z impasu, ba – ono jest w zasięgu ręki, wcale nie oznacza, że zostanie ono wykorzystane. Całkiem prawdopodobny jest i krańcowo różny wariant – to wyjście na jakiś czas zostanie „zamurowane”, zakamuflowane, a nawet zapomniane.
Ostra rosyjska odpowiedź na zachodnie sankcje jest potencjalnym źródłem wielu problemów. Ale jest również potencjalnym źródłem wielu pozytywnych decyzji i zmian. Konflikt Zachodu z Rosją z powodu Ukrainy zaszedł zbyt daleko. Nie można go już powstrzymać przy pomocy prostych rozwiązań. Przyszedł czas na poszukiwanie niełatwych sposobów. Ale jest to konieczne.
Michaił Rostowski

Źródło : http://jeznach.neon24.pl/post/111933,konflikt-zaszedl-za-daleko

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s