Tajemniczy negocjator w służbie ukraińskich władz

Formalnie nie pracuje dla rządu, nie nosi też munduru. Odpowiada jednak za negocjacje z separatystami w kwestii uwalniania jeńców. Chodzi o Władimira Rubana – szarą eminencję ukraińskich władz. Jego sylwetkę opisuje magazyn „Foreign Policy”.
Zdaniem dziennikarzy „Foreign Policy”, Ruban to były generał, który pracował wcześniej w Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy. Teraz przydzielono mu jednak zadania specjalne. Jeździ na wschód Ukrainy, żeby spotykać się z przywódcami separatystów i negocjować zwalnianie ukraińskich jeńców. To jednak wyjątkowo niewdzięczna rola.
Władimir Ruban opisuje w „Foreign Policy” jedną z takich sytuacji, która wydarzyła się w Dniepropietrowsku. Separatyści przetrzymywali tam w niewoli 40 „brudnych i wychudzonych” ukraińskich żołnierzy. Chcieli zwolnić jednak tylko ośmiu. – Miałem wskazać palcem i wybrać – kto będzie musiał tam zostać i prawdopodobnie zginie, a kto będzie mógł wrócić do domu, do swojej rodziny – opisuje Ruban.
W ciągu ostatnich czterech lat, ukraiński negocjator doprowadził do uwolnienia co najmniej 200 jeńców, przetrzymywanych we wschodniej Ukrainie. Często robi to z narażeniem życia – zapuszcza się w głąb terytorium wroga i rozmawia z najgroźniejszymi przedstawicielami separatystów. Dlatego na Ukrainie Ruban cieszy się dużą popularnością. Pro-Kijowska telewizja zrealizowała nawet na jego temat film dokumentalny.
„Foreign Policy” przedstawia Rubana jako cichego, wyrachowanego człowieka, który skrywa w sobie emocje i praktycznie się nie uśmiecha. Nie chce też za wiele mówić o swojej przeszłości. Na pytanie, czy pracował wcześniej w wywiadzie, w ogóle nie odpowiedział.
Pracownicy jego biura wykonują około 300 telefonów dziennie. Prowadzą też wykaz uwięzionych i zaginionych żołnierzy. Sam Ruban ma też podobno kontakty w rosyjskim wywiadzie. Komplementuje go nawet Borys Litwinow, przewodniczący Rady Najwyższej Donieckiej Republiki Ludowej. – On jest bardzo dobrze przyjmowany w gabinecie prezydenta Ukrainy i potrafi rozwiązywać problemy po tamtej stronie. Słuchają go. Dzięki temu potrafi znaleźć też sposób na porozumienie się z naszymi dowódcami – tłumaczy Litwinow.

Źródło : http://wiadomosci.onet.pl/swiat/musialem-decydowac-ktorzy-zolnierze-przezyja-tajemniczy-negocjator-w-sluzbie/hhnqy

Okazuje się że chyba wszystkiego nam się nie mówi bo albo pan Litwinow przesadza w sprawie swojej skuteczności uwalniania jeńców, albo co bardziej niepokojące konflikt etniczny i tendencje separatystyczne na terenach postulowanej Noworosji jest głębszy i trwa dłużej niż większość środków masowego przekazu sądzi.

SyøTroll

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s