30 Sekund Do Dwunastej (198) „Palestyna”

Ostatnie Sekundy

Siły ciemności za wszelką cenę usiłują zniszczyć Izrael, ponieważ pojednanie człowieka z Bogiem przyszło przez ten wybrany naród. Historia Izraela jest częścią epicznych wydarzeń całego wszechświata. Odwiecznych zmagań między istotami stworzonymi, a ich Stworzycielem. Ludzkość stworzona była „…na obraz i podobieństwo Boże…” ze szczególnym przywilejem, tj. z prawem wybierania; prawem autonomicznej decyzji. Na przestrzeni historii naszej cywilizacji narody, plemiona i indywidualne osoby wybierają, po której stronie stać w walce – z Bogiem, czy przeciwko Niemu. Chyba nie ma na świecie bardziej drastycznego przykładu opisującego tę sytuację niż to, co dzieje się na obecnym Bliskim Wschodzie. Po przeciwnych stronach stoi państwo Izraela oraz celowo nieokreślona „Palestyna”.

  1. Kiedy kraj „Palestyny” powstał i kto ją założył? Palestyna jako kraj nie istnieje. Natomiast Izrael zapoczątkowany był przez Abrahama, na żądanie Boga tysiące lat temu i istnieje do dzisiaj.
  2. Jakie były granice założonej (kiedy?) „Palestyny”? Palestyna jest regionem geograficznym, jak np. Sahara, która jest pustynna…

View original post 1 003 słowa więcej

Reklamy

30 Sekund Do Dwunastej (171) „100 Lecie ODrodzenia Polski I Potrójne Obywatelstwo”

Waszyngtońska optyka „über allaes” na temat „suwerenności”.

Ostatnie Sekundy

W pierwszych dniach listopada tuż przed podróżą Prezydenta USA, D. Trumpa do Francji, Prezydent Macron stwierdził, że Wspólnota Europejska (EU) buduje swe własne siły zbrojne, by się bronić przed USA, Rosją i Chinami. Takie oficjalne stanowisko jednego z głównych członków NATO jest jawną zniewagą dla USA, która finansuje większość kosztów paktu militarnego NATO broniącego zwłaszcza kraje zachodniej Europy głównie przed Rosją i Chinami. Wrzucenie USA do tego samego worka, w którym znajdują się dwa komunistyczne kraje, było powodem natychmiastowej reakcji Prezydenta Trumpa, który używając socjalnego systemu internetowego Twiter, napisał: „Jest to bardzo obraźliwe. Może Europa powinna najpierw zacząć płacić swoją część kosztów NATO, które w większości są dotowane przez USA?” W czasie wizyty we Francji M. Makron nie przestał atakować Prezydenta Trumpa za jego patriotyzm i nacjonalizm, które są przeciwstawne polityce globalistów. Głównymi celami globalistów są: jeden światowy rząd, jedna światowa religia oraz jedna, światowa ekonomia, nie wspominając planowanej i…

View original post 838 słów więcej

30 Sekund Do Dwunastej (138) „Jak Szybko Nastąpi III Wojna Światowa?”

Ostatnie Sekundy

Jedynym obecnie otwartym pytaniem jest: jak szybko nastąpi wojna na Bliskim Wschodzie? Do wojny przygotowują się Arabi wielu krajów (Syria, Irak, Iran, Arabia Saudyjska, Jemen, Jordan i wiele innych); przygotowują się Turcja, Rosja,  różne kraje Afryki oraz Izrael. W dniu 15 marca izraelskie wydawnictwo ArutzSheva raportowało w artykule p.t. „IDF przygotowuje się na wojnę”, że: „…siły zbrojne Izraela IDF zakończyły serię masywnych ćwiczeń wojskowych, które naśladują wybuch działań wojennych na wielu frontach wokół Izraela”. Kilkudniowe ćwiczenia miały na celu między innymi: „…sprawdzenie zdolności głównego sztabu IDF do szybkiego komunikowania się ze swoimi podwładnymi w przypadku nagłej wojny, ze szczególnym naciskiem na bezustanne funkcjonowanie różnych centrów dowodzenia i ośrodków planowania strategicznych ruchów wojennych, nawet gdy są pod aktualnym ostrzałem rakietowym”.

Inne izraelskie wydawnictwo, Haaretz dodało w swym raporcie p.t. „Izraelskie ćwiczenia militarne symulują warunki wielo frontowej wojny”, w której: „…Rosja uniemożliwia Izraelowi atak na Syrię”. Jeden z naczelnych oficerów sił zbrojnych…

View original post 1 789 słów więcej

PRL-PiS

PiS konsekwentnie wznosi gmach narodowo-konserwatywnej hegemonii politycznej. Prace trwają na wielu polach – w imię katolickiego szariatu wprowadza się kontrolę rozrodu i ogranicza prawa reprodukcyjne kobiet. Jedyna akceptowana wersja patriotyzmu to szowinizm i ksenofobia okraszone odpustową tandetą tekstylną, polityka historyczna brutalnie ruguje z pamięci i programu edukacji bohaterów walki o równość, brunatny nacjonalizm staje się miarą cnoty i cenionej postawy obywatelskiej, a polskość – rasowo-etnicznie rozumianą wyjątkowością; prawo do inwigilacji – koniecznością wymuszoną względami bezpieczeństwa, media publiczne – narzędziem tworzenia lęków i uległości wobec władzy, szkoła – fordowską linią produkcyjną, z której do społeczeństwa zjeżdżać mają agresywni ignoranci z Wielką Polską i nienawiścią na mordach.

Opozycję należy marginalizować i tępić za pomocą resortów siłowych, posłusznej prokuratury, IPN-u, oraz najnowszej zdobyczy – Trybunału Konstytucyjnego. Jednym z pierwszych testów tego ostatniego będzie delegalizacja Komunistycznej Partii Polski, którą właśnie zapowiedział resort sprawiedliwości. Obecnie prowadzona jest analiza, która niebawem zakończy się wnioskiem Prokuratora Generalnego do TK o stwierdzenie zgodności celów i działalności KPP z ustawą zasadniczą.

Trudno sobie wyobrazić, by opanowane przez ludzi Jarosława Kaczyńskiego gremium stwierdziło, że nie ma przesłanek ku delegalizacji. Nie o prawdę i rzetelną analizę praktyki politycznej i pryncypiów KPP tutaj chodzi. Fakty nie mają znaczenia, choć przemawiają one na korzyść liczącego obecnie ok. 500 członków ugrupowania. Podczas swojej 15-letniej aktywności partia nie przeprowadziła choćby jednej akcji, której cele i metody można by określić jako zmierzające do ustanowienia totalitarnego porządku. Nie zanotowano również żadnego aktu przemocy ze strony KPP, ani jednej ulicznej bijatyki z policją czy innych działań przeciwko porządkowi publicznemu. Komuniści zajmowali się pielęgnowaniem pamięci o wspólnej walce żołnierzy polskich i radzieckich przeciwko nazistom, krytykowali sojusz z amerykańskimi imperialistami, wyrażali poparcie dla Kaddafiego, Assada, Łukaszenki i kilku innych słabnących reżimów. Na ich stronie internetowej można zobaczyć symbol ruchu robotniczego – sierp i młot, twarz Lenina i hasło „robotnicy wszystkich krajów, łączcie się”. Komu zagraża ta grupa działaczy robotniczych? Nikomu. Nawet PiS-owi. Jasne jest, że katoprawicy nie chodzi o likwidację zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego, bo trudno mówić o takowym ze strony kilkuset nostalgików. Ekipa Kaczyńskiego jest również świadoma, że potencjał rozwojowy KPP w obecnych warunkach, gdy radykalna lewica jest zatomizowana i pogrążona w marazmie, a spojrzenia pełne nadziei skierowane są raczej w kierunku Partii Razem – delikatnie zwyżkującej socjaldemokracji, jest raczej zerowy. Jaki jest więc cel tej rozgrywki?

To wysłanie społeczeństwu sygnału – w naszym państwie nie ma miejsca na lewicę, zaczynamy proces jej demontażu. Działaczy należy pozbawić resztek morale i wytworzyć w nich przekonanie, że to, co robią i wartości, którymi się kierują – są nie tylko niemożliwe do osiągnięcia, ale wręcz nielegalne. PiS chce wtrącić nas do kryminału, a na pierwszy ogień wziął tych, którzy nie znajdą szerokiego grona obrońców, a jednocześnie stanowią łatwy obiekt do szczucia. KPP nosi w nazwie komunizm, a każdy młody patriota przecie wie, że „dobry komunista to martwy komunista”. Strzałów w potylicę, dołów z wapnem czy skierowania do obozów pracy działacze KPP na razie nie muszą się obawiać, jednak w legalnym życiu politycznym nie ma być dla nich miejsca. To również sygnał dla popierającego PiS antykomunistycznie rozpalonego segmentu społecznego – mamy w Polsce problem z komunistami, zróbmy z nimi porządek. Straszak w postaci uchodźców może przecież niedługo się znudzić, a patriotyczna czerń – bandyci z celtykami i stadionowi troglodyci, potrzebują przecież nowych obiektów nienawistnych westchnień.

To dopiero początek. Po eliminacji KPP pod lewą ścianą znajdą się inne ugrupowania socjalistyczne – PPS, Pracownicza Demokracja, Socjaliści, z którymi PiS powinien poradzić sobie równie szybko. Możliwe jednak, że postanowi na razie im odpuścić, przechodząc do zawołania „ścinamy wysokie drzewa”. Pod topór pójdą więc większe podmioty – Krytyka Polityczna – no przecież to gniazdo marksizmu, zatruwające młodzież z wielkich miast i środowisko akademickie, OPZZ – związek, który kolaborował z komuną, SLD – komuna najpierwszego sortu, no i oczywiście wilk, który przybrał owczą skórę – Partia Razem – również marksistowsko-genderowskie zło w przyjemnym fioletowym opakowaniu. Warto się zatrzymać przy tym ugrupowaniu.

Jego działacze i działaczki konsekwentnie odmawiają zajęcia stanowiska w sprawie delegalizacji KPP. Żaden z niech nie zgodził się na zacytowanie. Nieliczni zdobywają się się na delikatne wyrazy solidarności, inni wręcz cieszą się z agonii „totalitarystów”, którzy według nich działają niezgodnie z konstytucją. Ci ostatni budzą we mnie największą odrazę. Powtarzanie klisz języka propagandy rodem z Czarnej Księgi Komunizmu, jakoby komunizm był ideologią immanentnie i nierozerwalnie związaną z totalitaryzmem świadczy o brakach w wykształceniu i kwalifikuje do politycznego zsypu. Ale nawet im nie życzę bycia zdelegalizowanym przez PiS, choć oni chcieliby tego dla komunistów. Partia Razem naiwnie wierzy, że umiarkowany język i odcinanie się od radykalizmów to gwarancja spokoju i trwania w ramach zasad wyznaczonych przez PiS. Tak jednak nie będzie, dlatego że dla inspektorów z IPN i prokuratorów Ziobry nie ma odcieni szarości. Wszelkie lewicowe organizacje są wrogie i wobec nich obowiązuje kalendarz egzekucji. Zapis na późniejszy termin jest dość słabym pocieszeniem, proszę fioletowych przyjaciół.

Co i z kim możemy zrobić w momencie, gdy prawicowa ekstrema przyszła właśnie po komunistów, a największa lewicowa siła zatyka uszy, nie chcąc usłyszeć pierwszego wersu z pastora Niemöllera? Jakby to powiedziała Róża Luksemburg – należy działać szybko. Krzepiącym akcentem są wypowiedzi rzeczniczki prasowej SLD Anny Marii Żukowskiej, która napisała, że „Sojusz Lewicy Demokratycznej nigdy nie przyklaśnie zamykaniu ust siostrzanym – nawet, jeśli to ideowo dalekie kuzynki – partiom lewicowym” oraz zapowiedziała aktywny sprzeciw jej partii przeciwko zapędom Ziobry. Interwencję u władz OPZZ zapowiedział również doradca tej centrali Piotr Szumlewicz. Na uznanie zasługuje również postawa działaczy Pracowniczej Demokracji czy Ruchu Sprawiedliwości Społecznej, którzy również nie zamierzają przypatrywać się bezradnie, jak PiS rozpoczyna demontaż lewicy w Polsce. Portal strajk.eu oczywiście przyłącza się do formującej się koalicji w obronie wolności słowa. Konieczne jest jednak stworzenie szerszego frontu przeciwko ograniczaniu swobody działalności partii politycznej i kryminalizacji lewicowych poglądów. Obowiązkiem każdego demokraty dzisiaj jest stanięcie po stronie Komunistycznej Partii Polski. W tej rozgrywce nie chodzi bowiem o ochronę jednej partii. To walka o demokratyczne państwo. Zagrożony jest jego fundament – polityczny pluralizm, a jego redukcja rozpoczyna się właśnie od uderzenia w komunistów.

źródło : http://www.sld.org.pl/aktualnosci/20329-piotr_nowak_na_portalu_strajk.html

Obsesyjna antyrosyjska propaganda Anne Applebaum nie znajduje już słuchaczy, ale królicza nora sięga dużo głębiej

PRACowniA

Daniel McAdams
Ron Paul Institute
8 maja 2017 16:43 UTC

Anne Applebaum, członkini CFR*, chałturzystka medialna, fanatyczna rusofobka, posiadaczka podwójnego obywatelstwa – polskiego i amerykańskiego – i żona byłego ministra spraw zagranicznych Polski, Radosława Sikorskiego

Neokonserwatystka Anne Applebaum nigdy jeszcze nie widziała łóżka, spod którego nie zerkałby zły Rosjanin. Ponad ćwierć wieku po zakończeniu Zimnej Wojny nadal nie może pozbyć się histerycznego uczucia, że „idą Rosjanie, idą Rosjanie!” U Applebaum, od krzykliwych wypocin do wrzaskliwej tyrady, wszystko jest – jak u całej reszty neokonów – na jedno kopyto: rząd USA musi przeznaczyć więcej pieniędzy na zażegnanie zagrożenia miesiąca. Zazwyczaj jest nim Rosja lub Putin. Ale mogą to być również Chiny, Iran, Asad, Kaddafi, Saddam, itd.

Nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że Applebaum naprawdę wierzy, że Putin chce zniszczyć nasze instytucje demokratyczne, ale jest też bardziej prozaiczne wytłumaczenie jej niekończącej się obsesji: nagłaśnianie i rozdmuchiwanie „ogromnych zagrożeń” bardzo…

View original post 2 396 słów więcej

Czego Rosja chce od Ukrainy?

Minister spraw zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow wyjaśnił stosunek Rosji wobec Ukrainy.

Powiedział o tym podczas wykładu w Berlinie, donosi „Rossijskaja Gazieta”.

„Chcemy, aby Ukraina była normalnym państwem demokratycznym, chcemy widzieć jej stabilność, gdzie wszystkie mniejszości żyją swobodnie i korzystają ze wszystkich praw, w tym tych przewidzianych przez Konwencję Rady Europy. Kraj, który nie prowadzi antyrosyjskiej polityki, w którym nie stawiają na równi tych, którzy walczyli z faszyzmem z tymi, którzy z nim współpracowali” — powiedział Ławrow.

On skomentował również oskarżenia DRL i ŁRL o terroryzm ze strony Kijowa. Według niego ludzie tam mieszkający na nikogo nie napadali.

„Oni po prostu powiedzieli — dajcie nam żyć w pokoju” — powiedział Ławrow.

Wcześniej Ławrow oświadczył, że mimo różnicy zdań w kwestii ukraińskiej, współpraca między Moskwą a Brukselą w tym kierunku jest z korzyścią dla sprawy.

„Jest oczywiste, że UE ma własną pozycję, ale dialog, szczegółowe spojrzenie na siebie nawzajem, zawsze jest z korzyścią dla sprawy. Mam nadzieję, że będziemy lepiej rozumieć także przyczyny tego, co się dzieje i znajdziemy wyjście z tej trudnej sytuacji” — powiedział Ławrow.

Podkreślił, że nie ma podstaw do oskarżenia Moskwy o brak dobrej woli w celu przezwyciężenia kryzysu ukraińskiego. To właśnie Rosja osiągnęła powrót DRL i ŁRL do procesu negocjacyjnego i ich zgodę na zawarcie porozumień z Mińska.

Źródło : https://pl.sputniknews.com/swiat/201707145873509-sputnik-rosja-ukraina-lawrow/

Głos Nadziei dla Ukrainy

„Złota myśl” „Bohaterki Ukrainy” (tytuł oficjalny) Nadieżdy Sawczenko, deputowanej Rady Najwyższej Ukrainy o tzw. bojcach ATO…

Czyli po wydarzeniach 9 maja tego roku okazało się że tzw. bojcy ATO, to nie żadni ‚heroje” oraz „kwiat narodu”, a bydło i odpadki, które pojechały na Donbas żeby mordować swoich za pieniądze, albo żeby nie siedzieć w więzieniach. Dla których cudze życie nic nie jest warte i którzy walczyli w interesie oligarchów. Siły Zbrojne Ukrainy złamały złożona przez siebie przysięgę, która nakazywała im bronić własny naród. „Zapamiętajcie jedno, wy nigdy nie będziecie nigdy bohaterami, a naród wam tego nigdy nie wybaczy”…

za https://adnovumteam.wordpress.com/2017/05/11/wojna-domowa-na-ukrainie-11-05-2017r-805-dzien-od-nowego-rozejmu/

Źródło oryginalne : https://vk.com/hadiyasavchenko?w=wall296117298_2894%2Fall

Oświadczenie polskiego MSZ w/s sytuacji w Awdijiwce

Ministerstwo Spraw Zagranicznych RP wyraża najgłębsze zaniepokojenie w związku z drastycznym pogorszeniem sytuacji humanitarnej i bezpieczeństwa w strefie konfliktu w Donbasie wywołanym agresywnymi działaniami prorosyjskich bojowników w rejonie miasta Awdiejewka.

Wbrew wielokrotnie powtarzanym zobowiązaniom do rozejmu, doszło do eskalacji walk, w której życie straciło w ciągu ostatniego tygodnia co najmniej 16 żołnierzy ukraińskich. Wskutek użycia broni ciężkiej, zniszczone zostały ważne elementy infrastruktury, co powoduje ogromne cierpienia miejscowej ludności cywilnej, aż po konieczność opuszczenia własnych domów. Przerwy w ogrzewaniu, dostawach prądu i wody w regionie objętym działaniami zbrojnymi grożą poważną katastrofą humanitarną. Wzywamy do natychmiastowego zaprzestania działań bojowych oraz umożliwienia dostępu organizacjom pomocowym i instytucjom niosącym pomoc cywilom.

Ostatnie wydarzenia po raz kolejny dobitnie wskazują na bezwzględną konieczność przestrzegania przez obie strony konfliktu zobowiązań, które zostały powzięte w Mińsku. W pierwszej kolejności niezbędne jest jednak spełnienie przez Rosję tych zobowiązań, które dotyczą bezpieczeństwa. Jest to warunek niezbędny do podjęcia jakichkolwiek efektywnych zobowiązań politycznych. Apelujemy do Rosji o powstrzymanie działań kontrolowanych przez nią bojowników oraz o wycofanie z terytorium Ukrainy zgromadzonego tam sprzętu wojskowego i personelu militarnego. Wzywamy stronę rosyjską do zapewnienia pełnej swobody działań Specjalnej Misji Monitorującej OBWE, w tym jej dostępu do niekontrolowanego przez Kijów odcinka granicy ukraińsko-rosyjskiej. Zaangażowanie społeczności międzynarodowej pozostaje kluczowym elementem działań na rzecz jego ostatecznego rozwiązania.

Zwracamy uwagę, że napięta sytuacja utrzymuje się także w innych miejscach na „linii rozgraniczenia” między siłami ukraińskimi i kontrolowanymi przez Rosję. Tylko trwałe rozwiązanie konfliktu oparte na zasadach prawa międzynarodowego, w tym poszanowania suwerenności i integralności terytorialnej Ukrainy, może zagwarantować, że konflikt nie będzie pochłaniać kolejnych ofiar. Od początku działań wojennych w 2014 roku, szacuje się, że działania zbrojne pochłonęły prawie 10 tysięcy ofiar, z czego połowę stanowili cywile. Ponad 2 mln Ukraińców zostało zmuszonych do porzucenia swoich domów i wyjazdu z okupowanej części kraju.

To pierwszy raz kiedy nasz MSZ zwrócił uwagę na przestrzeganie porozumień mińskich nie tylko przez separatystów, ale także przez Ukraińskie Wojska, zamiast dotychczasowego ignorowania naruszania rozejmu przez nie. Ale oczywiście nadal polski MSZ popiera dalszą pacyfikacje obywateli Ukrainy przez Ukraińskie Siły Zbrojne, roniąc przy tym krokodyle łzy.

Wojna domowa na Ukrainie 11.01.2017r.- 686 dzień od nowego rozejmu.

Wynik wyborów prezydenckich w USA wprawił juntę w Kijowie w stan swoistego paraliżu politycznego.

 

Na przykład symbolem strachu jaki zapanował wśród kijowskich elit politycznych było, że niemal natychmiast po wyborach minister spraw wewnętrznych Arsen Awakow usunął z Facebooka swój komentarz, w którym szydził z kandydata Republikanów. Po czym i on sam zniknął nie dając do dziś znaku życia.

Nowo wybrany prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump nie zapowiada dla Ukrainy nic dobrego. Od zwycięstwa Trumpa Ukraińcy obawiają się, że razem z Putinem może on ponad ich głowami zadecydować o losie ich kraju, np. o Krymie, czy też separatystycznych republik na południowo-wschodnich rubieżach Ukrainy. Obawiają się również i tego, że Stany Zjednoczone nie tylko pozbawią Ukrainę swojego wsparcia politycznego, ale też gospodarczego.

W czasie przerwy w walkach jakie zapanowały w okresie Bożego Narodzenia pojawił się szereg propozycji, które mogłyby wnieść świeży powiew w rozwiązanie konfliktu wewnątrz ukraińskiego. Jako pierwszy zabrał głos Wiktor Pinczuk, jeden z najbardziej wpływowych ukraińskich oligarchów. W „Wall Street Journal” stwierdził, że wybór Trumpa w USA i wzmacnianie się populizmu w Europie zmuszają Ukrainę do „bolesnych kompromisów”. Jego zdaniem Ukraina powinna zrezygnować z aspiracji wstąpienia do NATO, zobowiązać się do neutralności, ale jednocześnie postarać się o gwarancje bezpieczeństwa. Chwilowo musi też odczekać możliwa integracja z Unią Europejską.

I tak, w odniesieniu do Donbasu, gdzie od blisko trzech lat trwa wojna, Pinczuk proponuje, by Ukraina odstąpiła od swoich dotychczasowych maksymalnych żądań i zaakceptowała wybory lokalne także wówczas, gdy ze względu na obecność rosyjskich wojsk i wywiadu, nie będą to wolne wybory. Z wszelkich negocjacji z Rosją Ukraina powinna też wyłączyć Krym, zaanektowany w 2014 przez Rosję. Może za dwa dziesięciolecia Krym dobrowolnie przyłączy się znowu do Ukrainy – tak jak NRD dobrowolnie i z sukcesem przyłączyła się do Republiki Federalnej Niemiec- zasugerował Pinczuk. Ale na obecny czas Krym jest twardo przy Rosji, co głównie wynika z postawy kijowskiej ekipy, która doszła do władzy po zamachu stanu w lutym 2014 roku.

Artykuł opublikowany przez Wiktora Pinczuka spotkał się, delikatnie mówiąc, z bardzo szorstkimi reakcjami. I tak np. Hanna Hopko, niezależna deputowana ukraińskiej Wierchownej Rady i przewodnicząca komisji ds. zagranicznych nazwała propozycje Pinczuka „skandalicznymi”.

I jest to, wg. niej „igranie integralnością terytorialną Ukrainy„, które  „jest przestępstwem”.

Natomiast inni deputowani, w tym niezawodny zawsze Olech Liaszko , zarzucili Pinczukowi zdradę i przynależność do V kolumny Moskwy.

Poza tym, Kostiantyn Jelisiejew, doradca prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki ds. zagranicznych kategorycznie sprzeciwił się jakiemukolwiek zrezygnowaniu z euroatlantyckiego kursu czy dążenia Ukrainy do wstąpienia do NATO i UE. Wszystko inne byłoby zdradą „niezależności i suwerenności kraju”.

„Byłoby to równoznaczne z powrotem do sowieckiej przeszłości” – stwierdził Jelisiejew.

Pomimo to pojawiają się też głosy rozsądku, jak np. ze strony byłego prezydenta Ukrainy Leonida Krawczuka,  który zaproponował w wywiadzie dla rozgłośni „Echo Moskwy” powołanie do życia konwentu ekspertów, swoistej „rady mędrców”. Co polegać by miało na tym, że Kreml i Kijów miałyby oddelegować każdorazowo „pięć autorytetów moralnych, osób, które nigdy nie były członkami rządu ani partii” i pozwolić im w spokoju pracować nad polubownym rozwiązaniem konfliktu.

Natomiast zdaniem szefa bardzo wpływowego kijowskiego think tanku „Międzynarodowego Centrum Studiów Politycznych” („ICPS”), Wasyla Filipczuka, Ukrainie pozostały już bardzo mało czasu na to, by sama mogła aktywnie uczestniczyć w  pertraktacjach dotyczących skutecznego  zakończenia wojny na wschodzie kraju.

Poza tym, Wasyl Filipchuk  przedstawił na portalu internetowym „apostrophe.ua” szczegółowy, 9-punktowy program. Podobnie jak Wiktor Pinczuk uważa, że Ukraina powinna zrezygnować z dążenia do członkostwa w NATO, chciałby jednak, żeby pewnego dnia stała się członkiem UE. Dla Krymu zaleca kompleksową procedurę prowadzącą do jego autonomii i także Donbas, po wycofaniu się rosyjskich wojsk, powinien otrzymać regionalne prawa nadzwyczajne.

Jak widać, pojawiać się już zaczęły na Ukrainie głosy rozsądku, bo sytuacja w jaką zagonili ten kraj amerykańscy puczyści zbliża się nieubłaganie do totalnej katastrofy. Tylko czy, pomimo tego, że zdecydowana większość społeczeństwa ma dość korupcji, bandytyzmu, bezprawia i wojny i dojrzało ono do zmian, to czy ludzie stojący na czele obecnej kliki tak łatwo oddadzą władze, która przynosi im niesamowite profity?

Jak dotąd w sprawie drogi na nowy rok prezydent Petro Poroszenko nie wypowiedział się unikając publicznych wystąpień i konferencji prasowej. Tak więc, jak sądzić można trwają tam jakieś przetargi na szczytach władzy, które mogą doprowadzić do kosmetycznych zmian, ale nie rozwiązując meritum problemu.

W podobnej sytuacji są obecne władze w Polsce, i dlatego bardzo niepoważnie brzmią słowa szefa polskiej dyplomacji Witolda Waszczykowskiego, który na spotkaniu w Nowym Jorku z doradcą ds. bezpieczeństwa przyszłego prezydenta USA, generałem Michaelem Flynnem oraz z nieformalnym doradcą Donalda Trumpa ds. międzynarodowych, Henry Kissingerem powiedział, że:

„Traktują nas jak wiarygodnego sojusznika, państwo które wydaje właściwe sumy na obronność i służy także interesom Stanów Zjednoczonych”

Śmieszność polega na tym, czy my również możemy- w kontekście zadeklarowanej przyjaźni z Rosją przez prezydenta elekta Donalda Trumpa, liczyć na Stany Zjednoczone jako wiarygodnego sojusznika?

Jak na razie trwa festiwal radości z przyjazdu do Polski brygady amerykańskich czołgów, tylko, że ta brygada to za mało aby obronić flankę wschodnią przez…. rządami obecnej ekipy 🙂

Źródło : https://adnovumteam.wordpress.com/2017/01/11/wojna-domowa-na-ukrainie-11-01-2017r-686-dzien-od-nowego-rozejmu/#more-77296